Dlaczego ludzie są tak mało wspaniałomyślni?

Dlaczego ludzie są tak mało wspaniałomyślni?

Początek życia człowieka wyznaczają rodzice.

Pierwsze kilkanaście lat swojego istnienia im właśnie się zawdzięcza i to jak zostaniemy przygotowani do dalszego życia. W wieku gimnazjalnym jest przeżywany pewien szok zderzenia z rzeczywistością, który kształtuje nas na kolejne lata.

Tu właśnie zaczyna się zawierać znajomości na kilka, kilkanaście lub nawet na kilkadziesiąt lat. Są też przyjaźnie, pierwsze miłości, załamania i dylematy. Kontakty z rówieśnikami ukształtują umysł prawie na całe życie. Jeśli wtedy doznałeś jakiejś traumy to ciężko będzie się pozbierać przez lata, a co najgorsze siedzi to w głowie jak zardzewiały gwóźdź w desce. Natomiast dopiero w czasie licealnym (lub w czasie technikum) człowiek zaczyna sobie zdawać sprawę z tego, że coś trzeba by zacząć robić ze sobą lub chociaż pomyśleć o przyszłości. Rodzice wyznaczają kieszonkowe, a często w ogóle nie ma mowy o takich datkach na “rozwalenie”. Co wtedy? Przychodzi myśl: “zdobądź! zarób!”. Tylko jak? Masz mniej niż 18 lat, nie wolno Ci pić, palić i chodzić na imprezy masowe, a chciało by się. Nie ma. Nie ma też gotówki.

18-lecie życia też niestety nic przełomowego nie wniesie poza jednym małym kartonikiem, którym nawet w sklepie się nie pochwalisz bo już wyglądasz na osobę znacznie powyżej 18 lat. Fajnie iść na imprezę, ale uchlanie się już nie daje takiej satysfakcji jak wracanie do domu bokiem przed ukończeniem upragnionej osiemnastki.

Zatem studniówka, matura i student time, “prime time”! Dobry czas, jeśli nie najlepszy.  Gdzieś na pierwszym roku, ewentualnie na drugim zdajesz sobie sprawę, że jednak za tą wiedzę, którą właśnie pozyskujesz nie weźmiesz sporej emerytury, a jeśli osiągniesz magistra to ręce i cycki opadają jeszcze niżej. Oczywiście – jest duma i chwalić się jest czym, ale jeśli Twój kierunek kształcenia opłacany jest połową najniższej krajowej to pora się zastanowić nad czymś innym, najlepiej nad czymś co przyniesie profit rzędu kilkuset procent tej kwoty. Największa bolączka jeśli za tą wiedzę zapłaciłeś miesięcznie lub semestralnie – to jest jednak inwestycja, więc pomyśl jakiej stopy zwrotu oczekujesz od życia.

Kończy się studiowanie

Teraz najlepsze się dopiero zaczyna. Studiowanie dzienne zmarnowało Twoje 5-6 lat najlepszego okresu w życiu, Twojego szczytu intelektualnego. Wybrałeś się na studia zaoczne i pracowałeś w całym tym okresie? Super! Jesteś do przodu co najmniej o jedyne 90 tysięcy złotych (1500 zł x 12 miesięcy x 5 lat). Nabrałeś doświadczenia, umiejętności i wiesz z czym to się je. Dostajesz kwit, na którym jest napisane, że jednak nie jesteś głąbem i przed nazwiskiem możesz pisać sobie “mgr”. I są dwa typy ludzi – tacy, którzy na to czekali by wpisać to w CV i szukać pracy za co najmniej 3 razy tyle i tacy, którzy idą z pretensjami do swojej dyrekcji, aby na comiesięcznym pasku zobaczyć wyższą kwotę od poprzedniej. Ci drudzy niestety z przykrością będą musieli w najbliższym terminie zasilić szeregi tych pierwszych, albo znaleźć coś za mniejszą stawkę niż dotychczas – wybór jest ich, ponieważ w takich przypadkach słowo “spierdalaj” lub popularne “nie” ciśnie się na język większości dyrektorów tudzież prezesów polskich firm.

Dostałeś ciekawą i dochodową posadę…

…w dużej firmie, z której ciężko kogoś wywalić. Opłacasz rachunki, normalnie sie utrzymujesz, zarabiasz średnią krajową, pracujesz w swoim fachu. Natomiast i tak zostaje Ci 25% wypłaty. Nie dość, że z zarobionych pieniędzy ponad 40% jest Ci zabrane zanim je zobaczysz to koszty utrzymania pochłaniają Cię żywcem. Godzisz się na nadgodziny, soboty w pracy, może niedziele. Czy wydaje Ci się, że jeśli więcej będziesz pracował to więcej będziesz miał? Policz. Matematyka była na maturze.

Święta zasada – nie pożyczaj.

Kredyty tak jak oszczędności są oprocentowane. Jedne na większy, a drugie na mniejszy procent. Można marudzić, że teraz nie opłacalne są lokaty bo mały procent… Weź kredyt – tam za to procent jest duży. Dodatkowa gotówka od ręki, niczym nie musisz się martwić, wystarczy tylko dowód. To wszystko pierwszego dnia. Od drugiego dnia natomiast wystarczy tylko dowód spłaty kredytu z co najmniej dwudziestoprocentowymi odsetkami. No i jednak dochodzisz do wniosku, że martwienie się to nie odłączny punkt w umowie z bankiem podpisanej dzień wcześniej.

Pomyśl, uskutecznij plan oszczędnościowy, z każdym miesiącem odkładaj na konto, albo do skarpety więcej gotówki, wydawaj mniej, a po czasie będzie Cię stać na wiele więcej. 5 tysiecy kredytu to tak na prawdę 6 tysięcy. jeśli odkładał byś chociaż po 100zł miesięcznie to te 1200zł zawsze zostaje w Twojej kieszeni a nie w kieszeni banku.

Oszczędzanie jest całkiem podobne do kredytu tylko moment wydania tej gotówki jest w innym dniu. Pytanie tylko czy lubisz nosić kaganiec ze smyczą lub posiadasz wystarczająco dużo piór na sobie.

Ludzie ze starszego pokolenia…

…zawsze będą myśleli inaczej niż Ty. Oni myślą kategoriami człowieka, który rozwijał się conajmniej 30 lat temu. Czasy się zmieniają, a technologia idzie do przodu z dnia na dzień. Zostaniesz w przestrzeni “wczoraj” nie dogonisz już “dzisiaj”, a już na pewno nie dogonisz “jutro”. Teraz starsze pokolenie ma jedną myśl, którą wpaja młodym – “idź na studia i dostań pracę na etacie”. Znasz to skądś? Tak, osoby namawiające do współpracy w marketingu sieciowym popularnie zwanym MLM’em. Ale nie o tym. Etat po prostu nie jest rozwiązaniem na dłuższą metę. Wykończysz się zanim ZUS wypłaci Ci 10% Twojego ostatniego wynagrodzenia. Ha! Wiesz za co ZUS bedzie Ci płacił po 65 roku życia? Nie myśl sobie, że za wszystkie przepracowane lata.

To co rodzice robili i im wychodziło nie przekłada się na czasy teraźniejsze z takim samym skutkiem.

Indywidualny tok nauczania.

Są ludzie, którzy wiedzą zawsze najlepiej. To co wpada im w ręce oni zawsze myślą, że zrobią z tego coś niesamowitego. Nawet sztabkę złota ze śmierdzącego gówna. Niestety na tym gównie tylko mogą się poślizgnąć, ewentualnie w najlepszym wypadku będzie to ocynkowana sztabka.

Istnieją ludzie kreatywni.

Pracując w gronie osób, którzy nigdy nie wysilili się bardziej niż przemyślenia o sąsiadce lub o opóźnieniu o dwie godziny dostawy wypłaty na konto zaczynasz mieć wrażenie, że nikt poza Tobą w tym gronie nie nadaje się do czegoś ponad tą beznadziejną robotą. Oświecenie to razi Cię tak bardzo, że zaczynasz parskać sarkastycznym śmiechem na większość zdań przez nich wypowiadanych. Pytając siebie dlaczego ludzie są tak mało wspaniałomyślni dochodzisz w końcu do wniosku, że nikt poza Tobą nie chce zrobić czegoś więcej lub nie jest w stanie zrobić czegoś więcej w życiu niż mazanie markerem po komponentach produkcyjnych. Tłumacząc takim osobom, że jednak istnieje sposób na zarobienie pieniędzy większych niż te, które dostają co miesiąc, nagle spotykasz się z minami podobnymi do wyrazu twarzy pięknej dziewczyny, przed którą przyrąbałeś nosem o gimnazjalną posadzkę.

Mentalność człowieka…

…jest różna. Zależy. Ale sprawdź swoją!

1. Wolisz kiedy idziesz do pracy na 6 rano, układasz jakieś dziwne elementy na stole i kreślisz na nich znaczki raz czerwonym, a raz czarnym markerem, następnie wychodzisz o równej godzinie 14:00. Co tydzień zmienia się czas pracy, ponieważ jest 3-zmianowy, dlatego od następnego poniedziałku skoczysz sobie pokreślić mazakiem od 14:00 do 22:00, a w jeszcze następny poniedziałek zaczniesz godziny pracy od 22:00 do 6:00 rano dnia następnego. Świetnie czujesz się latem bo idziesz do pracy jak jest widno, a jak z niej wychodzisz to słońce równie pięknie świeci. Pomyśl o zimie, kiedy pizga po wszystkich szczelinach, a słońce świeci od 9:00 do 15:00, wtedy kiedy Ty akurat śpisz.

2. Wolisz chodzić codziennie na 8:00 do budynku elegancko wykończonego, w którym masz ciepły wygodny fotel obrotowy, własny laptop i nielimitowany dostęp zarówno do internetu jak i do kawy z ekspresu. Cudownie w punkt wypełniasz swoje obowiązki, oddajesz wykonane zadania w terminie, a nawet z kilkudniowym wyprzedzeniem i to bez większego wysiłku ponieważ się na tym znasz. Nie ma do czego się przyczepić. Według Ciebie. Ostatni dzień miesiąca, godzina 15:45. Dzwoni telefon. Nagle okazuje się, że nie wypełniłeś tabelki w excelu ze statystykami… Nagle też premia dostaje nóg i odchodzi…

3. Wstajesz rano, o bliżej nieokreślonej godzinie. Spoglądasz na telefon – sms. Potwierdzenie wpłaty na Twoje konto stawki pięciokrotnie przekraczającej średnią krajową. W tytule wpisano – “codzienna wypłata środków z abonamentów”. Jest to poniedziałek. Pierwszy poniedziałek. Ten poniedziałek, który następuje 3 dni po uruchomieniu projektu, który wymyśliłeś, stworzyłeś i wdrożyłeś w zeszły piątek.

Thing Big!

Często spotykam osoby, które niestety nie mogą wpaść na jakiś innowacyjny pomysł. No bo w sumie po co…