Zajawka na programowanie – #zaczynamprogramowac

Zajawka na programowanie – #zaczynamprogramowac

Serię zacznę od mojej historii zajawki na programowanie. Najwidoczniej to jest największym problemem i społeczną barierą – brak zajawki.

Wiele osób…

Wiele osób, jak widzę w mediach, nie trafiła z wyborem szkoły. Chyba nie skupiali się w tym czasie na karierze tylko na nauce. Nawet “wziąć cokolwiek” byle się uczyć dalej. W wieku 18 lat człowiek nie bardzo wie co chce robić gdy będzie miał ok 30 lat, kiedy będzie już miał rodzinę, może dzieci i utrzymanie domu na głowie. Po szkole średniej i studiach pojawia się “nagle” sytuacja, w której dochodzimy do wniosku, że coś jest nie halo, bo nie dajemy rady ogarniać tego wszystkiego. Niektórzy nie ogarniają ponieważ brakuje im pieniędzy do 1go, nie powiodło im się w życiu rodzinnym, nie zajmowali się rozwojowymi rzeczami, lub zwyczajnie nie mają drygu do organizowania sobie życia.

Motywacja…

Chodziła fama po polskim społeczeństwie, że nie ma pracy na naszej ziemi, że trzeba wyjechać, dać się sponiewierać zagranicznemu pracodawcy żeby przywieźć eurosy i godnie żyć… Nie. Po co? Słuchaj – masz wszystko co potrzebujesz, tylko potrzebne są chęci i zajawka. Serio. Jak, w sumie, we wszystkich dziedzinach życia trzeba mieć jakieś zainteresowanie, jakąś pasję. Osobiście mam tak, że nie będę robił rzeczy, na które nie mam ochoty. Ktoś mnie namawia żebym poszedł na siłownię, ja przytaknę i pójdę… raz czy dwa. Dlatego zmuszanie jest takie nie dobre dla Ciebie. Jeśli nie lubisz, nie chcesz, nie czujesz się to nie będziesz tego robił i już. Ale wszystkiego warto spróbować. Nie mówię, żeby porzucać doświadczenia, a na pewno żeby bać się ich. Trzeba próbować. I tak samo jest z programowaniem. Chcesz zarabiać i doświadczać ciekawej pracy? Takiej z pasją? Spróbuj coś zaprogramować.

Komputery to nie jakieś rocket science, to zwykłe maszyny, których do tej pory używasz do przeglądania Facebooka, blogów i innych źródeł informacji. Tylko czy zastanawiałeś się kiedyś jak to jest zrobione, że dostajesz te informacje dzień i noc? Bez przerwy? Gdzie siedzą pieniądze w robieniu takiego czegoś?

Ciekawość…

Przypominając sobie swoją historię i co mi w głowie siedziało kiedy zaczynałem z informatyką jako taką stwierdzam, że mogłem to zrobić znacznie szybciej i wydajniej niż zrobiłem. Nie zawsze mnie ciekawiła informatyka. Za gówniarza rodzice mieli komputer firmowy, taki z Celeronem 500MHz i 64MB RAMu. Oczywiście mnie interesowały gry wszelkiej maści, których nie było wtedy, albo były, ale poza dziecięcym zasięgiem (musiało to przejść przez decyzję rodziców). Pamiętam jak pożyczyłem od kolegi z podstawówki dyskietkę z grą, jakiś Rayman czy coś w tym stylu. To była dyskietka z konsoli, nie pamiętam jakiej. Ale przyszedłem ze szkoły, rodziców nie było, i chcę zagrać w pożyczoną grę. I teraz – świadomość, że dyskietka pasuje do konsoli, wtykam ją powoli do stacji dyskietek w komputerze… włożyłem do połowy… i adrenalina! Ale nie, wyjąłem ją, nie włożyłem…

Trudny, jednoznaczny…

Natomiast wybór szkoły średniej był dość świadomy, ale nie wiedziałem czego mam się spodziewać na lekcjach. Szkolnictwo i jego kierunki jest słabo opisane na papierze w informatorach. Wtedy nie było FB w Polsce, ani jakiś for, które by dostarczyły informacji czy jest w tych szkołach fajnie czy nie, czego uczą, co można się tam dowiedzieć… Nic. Jedno czy dwa zdania w informatorze mówiły o tym że szkoła jest zajebista i tyle, w sumie według informatora każda była. Technikum, kierunek Technik elektronik, specjalizacja systemy i sieci komputerowe. Nie było w innych szkołach żadnej informatyki, niczego. Jedyny technik elektronik, w jednej szkole. Dlatego idę. Po roku okazało się, że pojawiły się informatyczne kierunki w innych szkołach, a nawet w mojej. Damn. Co zrobisz? Nic. Doszedłem do końca technikum, z mniejszymi i większymi problemami, ale nie oblałem żadnego roku, ani przedmiotu. Często na dwójach, ale szło. Na maturze z polskiego mi powiedzieli, że chyba czytaliśmy dwie różne wersje lektur. Ale dali 30% i puścili dalej. Matematyka nie była obowiązkowa, ale wybrałem ją jako trzeci przedmiot po polskim i angielskim. Wybrałem jako rozszerzony WOS, ale opis pominę bo uwaliłem na 20%. Za to matematyka potrzebna mi była na studia. Przynajmniej na dostanie się na nie. I tak się stało. 64% z matematyki pomogło, ale nie było wymagane na studia zaoczne, które ostatecznie wybrałem.

Zarabiaj…

Studia zaoczne dlatego, że chciałem wyrwać się z garnuszka rodziców i mieć swoją kasę, a nie wiecznie prosić się o darowiznę na rozpuszczenie po imprezach. Rodzina mówiła, żebym nie szedł na studia zaoczne, bo studia dzienne są lepiej brane pod uwagę przy rekrutacjach i że więcej się nauczysz – mówili. Z tego co widzę teraz na przykładzie studentów dziennych, to co mają w głowach i to gdzie są w momencie skończenia studiów to wnioskuję, że dobrze zdecydowałem. Cały tydzień masz dla siebie, od poniedziałku do piątku. Weekendy w szkole. Czy to nie jest dużo czasu na rozwój kompetencji? Ja trochę zmarnowałem 4 lata początkowe, czyli czas inżynierki, ale w sumie nie narzekam. Chodzi tylko o opóźnienie jako takiej kariery informatycznej. Natomiast nie obijałem się i nie chodziłem po imprezach dzień w dzień. Pracowałem na linii produkcyjnej jako kontroler jakości. Praca ta nie różniła się wiele od pracy na montażu. Siedzieliśmy obok siebie, oni montowali, ja sprawdzałem czy “nie rozpada się w rękach”. Ludzie tam pracujący idealnie nadawali się do tej pracy. W większości zahukani, nie myślący, bez ambicji, z kredytami… Jak mnie zwalniali z racji likwidacji miejsc pracy (ok 800 osób wyleciało) miałem szczery uśmiech na twarzy podczas rozmowy z dyrekcją. Wiedziałem, że dostałem kopa w tyłek w celu zajęcia się na poważnie informatyką.

Decyduj…

W tzw. między czasie wybierałem specjalizację studiów (ostatni rok inżynierki). Miałem do wyboru sieci vs. programowanie aplikacji. Co wybrałem?

Padła informacja, że mamy 30 minut na decyzję jaką specjalizację chcemy wybrać. Zastanowiłem się, pamiętam jak dziś – “Co zrobię jak będę sieciowcem? Muszę być zajebisty, żeby coś robić… dostać pracę… Programować można wszędzie, dam radę na stronkach, jak nie będzie roboty to zawsze mogę robić to w domu…” – bach. Programowanie.

Do pieca dorzuciłem aplikację na PHP, którą robiłem na obronę inżyniera. Zaciekawiło mnie to w tak dużym stopniu, że nie wyobrażałem sobie tego, żeby nie napisać w przyszłości systemu, który pójdzie w świat komercyjnie.